piątek, 16 sierpnia 2013

8. Niespodziewany gość

Witam wszystkich zaglądającyh ;)
Ostatnio po raz pierwszy zrobiłam zakupy w internetowej pasmanterii i cieszę się jak dziecko mimo iż nie kupiłam dużo rzeczy. Dopiero teraz widzę jakie braki i różnice w cenach są w pasmanteriach w moim mieście. W większości są tylko 2 rozmiary kanwy: 11 ct i 14 ct, także nie ma dużego pola do popisu. Zrobiłam małe zapasy kanwy 16 i 18, kupiłam 'na próbę' kilka nici DMC, ręcznik ze wstawką do haftu i jakieś pierdółki ;)





W przerwie od madame wzięłam się za ręcznik- postanowiłam wyhaftować na nim kilka muszelek. Muszę przyznać, że wyszywa mi się ciężko, bo materiał jest lelawy i ciężko go oswoić, a krzyżyki nie wychodzą równe...



A na koniec chcę Wam przedstawić Pana Kota ;) Wczoraj brat znalazł go na podwórku, cały dzień się szwędał, więc wziął go do domu żeby nakarmić. I jak narazie został. Jest bardzo oswojony, nawet załatwia się w kuwecie! Zastanawiamy się czy uciekł od właściciela, czy ktoś go porzucił po prostu. Będziemy pytać, bo w sumie nie wiadomo co z nim zrobić, a jest naprawdę milutki.







5 komentarzy:

  1. jak widzę zakupy udane...muszelka wygląda pięknie,a kocurek czuje się jak siebie...dziękuję za odwiedziny...

    OdpowiedzUsuń
  2. Krzyżyki na ręczniku nie wychodzą wcale krzywo! A Pan Kot przyda Ci się do plątania nitek, ja bym go przygarnęła na Twoim miejscu;) Cudny jest, wygląda niemal jak moja kocia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakupki to "to" co hafciarki lubią najbardziej :) Bynajmniej tak mi się wydaje :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zdecydowanie tak! :) Szkoda tylko, że mulina tak dużo kosztuje :(

      Usuń

Bardzo dziękuję za komentarz ;)

Na pewno do Ciebie zajrzę :)